|
 |
1999 rok
Tak naprawdę inicjatorem rajdów przygodowych w Polsce był... narciarz - świetny ongiś polski alpejczyk Pan Andrzej Bachleda. Jako dystrybutor Salomona, na wzór rajdów organizowanych przez te firmę w zachodniej Europie, postanowił podobną imprezą zaszczepić na polskim rynku. Ze zleceniem realizacji swojej idei zwróci się do nas - wówczas największej sekcji biegu na orientację w Polsce, organizatora w 1998 roku pucharu świata.
Był właśnie przełom roku 1998/99, gdy zaczęliśmy tworzyć idę rajdu. Ideę, którą mogliśmy zaprezentować w połowie czerwca, kiedy to ponad 150 osób stanęło na starcie w sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Jakież było nasze - wieloletnich wyczynowców biegu na orientację, uczestników maratonów biegowych - zdziwienie, kiedy na mecie rajdu (raczej zawodów) Artur Paszczak wyraził swoje niezadowolenie z wyniku, mówiąc, że udział w takim "sprincie" to nie dla niego. W głowie nam się nie mieściło, że facet dystans 100 km nazywa sprintem. Przestaliśmy się dziwić, kiedy dowiedzieliśmy się, że uczestnicząc w Eco-Challenge miał do pokonania prawie 600 km, a w I edycji Salomon Trophy zaledwie 100 km i to rozłożone na 2 etapy. Nam się wydawało, że to morderczy dystans.
DATA I MIEJSCE
19-20 czerwca, 1999 r.
Jura Krakowsko-Częstochowska, centrum w Podzamczu k. Ogrodzieńca, start - Podlesice.
TRASA
Tak, tak trasa I edycji zawodów miała zaledwie 100 km, którą uczestnicy pokonywali tylko pieszo, nie licząc krótkiego (500 m) pływania na 1-osobowym pontonie. Zadania wspinaczkowe też raczej symboliczne, okazałą atrakcją był na pewno zjazd z Okiennika Wielkiego, a dość wymagająca konkurencją 40 metrowy most linowy nad rzeką (kanałem), pokonywany bez przyrządów. Jak wspomniano wyżej trasa była podzielona na 2 etapy, rozgrywane w dwa kolejne dni. Wspólny start do I etapu nastąpił spod hotelu Ostaniec w Podlesicach, meta na zamku w Ogrodzieńcu. Trasa prowadziła przez Górę Zborów, Zamek Mirów i Bobolice, Skały Rzędkowickie, Okiennik Wielki, Siamoszyce, Podzamcze. Oczywiście najlepsze zespoły pokonały ją biegiem, w czasie krótszym niż 6 godzin.
W następnym dniu rano zespoły startowały zgodnie z klasyfikacją po I etapie. Trasa kolejnych 50 km prowadziła z Podzamcza przez Lachowiznę, Hutki-Kanki, Pustynię Błędowską, Jaroszowiec, Zamek Smoleń, z powrotem do Podzamcza.
UCZESTNICTWO
Zgodnie z regulaminem w zawodach startowały 2 osobowe zespoły. Wszyscy mieli tą samą trasę, natomiast przeprowadzono klasyfikację w 3 kategoriach: Open, Miksty, Weterani. W tym rajdzie po raz pierwszy spotkali przedstawiciele różnych środowisk: byłych maratończyków, biegaczy na orientację, żołnierzy zawodowych, skałkowców, turystów, survivalowców, itp. Już ten pierwszy rajd wykazał bardzo dużą rozbieżność pomiędzy własnymi wyobrażeniami o posiadanych umiejętnościach, a możliwościami niektórych uczestników. W przypadku większości uczestników, wyobrażenia dominowały nad rzeczywistymi możliwościami, dlatego niewiele zespołów przystąpiło do rywalizacji na drugim etapie. Jednocześnie już ten pierwszy start wyłonił gwiazdy, które w polskich rajdach świecą do dzisiaj: Paweł Moszkowicz, Stefan Stefański, Artur Kurek i inni. Wystartowały 74 zespoły, ukończyło 20.
LISTA STARTOWA
Zobacz plik (html)...
WYNIKI
Zobacz plik (html)...
GALERIA
|
 |
|
|