The North Face Adventure Trophy 2006
   
Compass
 
COTG
 






Zapraszamy na kolejną edycję - w 2006 roku!

3 maja zakończyła się prawie trzydniowa rywalizacja w największym rajdzie przygodowym w Polsce, The North Face Adventure Trophy, który odbył się podczas długiego weekendu w Zakopanem. Zawodnicy przez 78 godzin mieli do pokonania 37 punktów kontrolnych, 6 zadań specjalnych oraz ponad 300 kilometrów trasy. W rajdzie wystartowało 17 zespołów Masters oraz 25 zespołów w kategorii Open.

Śmiałkowie wystartowali z samej Gubałówki, skąd rozpoczęli pierwszy etap ekstremalnej przygody 5 kilometrowym biegiem na orientację w Lasach pod Gubałowskich. Następnie zespoły wspięły się na pokryte jeszcze śniegiem, najwyższe pasmo górskich w Polsce - Tatry (rejon Czerwonych Wierchów). Tak wysoko nie doszedł jeszcze żaden polski rajd. Był to niewątpliwie jeden z najtrudniejszych odcinków na trasie. Po zdobyciu wszystkich czterech szczytów tego pasma czekało na nich pierwsze zadanie specjalistyczne - orienteering w jaskini Mylnej. Po wysokogórskim trekkingu zawodnicy pokonali odcinek 30 kilometrów na rolkach w Dolinie Chochołowskiej, a o 23:00 wyruszyli w ponad 60 kilometrową trasę rowerową z metą w słowackim Namestovie.

Następnego dnia o świcie rozpoczął się etap kajakowy - 20 kilometrowa trasa na Jeziorze Orawskim. Po 5 godzinach wodnej rywalizacji zawodnicy powrócili na rowerach do kraju. Tam czekało na nich kolejne wyzwanie - trekking wokół Babiej Góry. Najlepsze zespoły walczyły na tym etapie przez całą noc, aby nad ranem rywalizować na pokrytych mgłą bagnach. Kolejnym wyzwaniem była przeprawa z rowerami przez Czarny Dunajec, a tuż przed metą czekała ich wspinaczka na skalnej ścianie w Dolinie Lejowej.

Najlepszym zespołem w kategorii Masters został Salomon Nawigator w składzie z Pawłem Moszkowiczem, Andrzej Ulidowskim, Mirosław Szczurkiem, oraz Filipem Pawluśkiewiczem. Przebycie trasy zajęło im dokładnie 49 godzin. W kategorii Open, gdzie zawodnicy mieli do pokonania około 200 km, zwyciężył Salomon Adventure Team, który już po 27 godzinach walki pojawił się na mecie w Kirach.

3 maja o godzinie 15.30 odbyło się uroczyste zakończenie rajdu oraz nagrodzenie zwycięzców, którzy wykazali się wytrzymałością i niezwykłą siłą ciała i umysłu. Dyrektor rajdu - Roman Trzmielewski - zaprosił wszystkich śmiałków na kolejną edycję ekstremalnego rajdu przygodowego, który odbędzie się w maju 2006. Warto również wspomnieć, że szczegóły tegorocznej, rajdowej rywalizacji będzie można zobaczyć na filmie, który pojawi się w lipcowym wydaniu czasopisma "Góry".


 







napisz